To był jeden z moich pierwszych ślubów w stylu rustykalnym w tym roku. Nie ukrywam, że na początku nie rozumiałem tak w 100% czemu nagle jest na to taka moda, dopóki sam tego nie doświadczyłem. Karolina i Michał nie byli zwolennikami wielkich zabaw na 150 osób, zaplanowali skromny ślub ale kompletnie niczego mu nie brakowało, wręcz przeciwnie – miał on swój unikalny, intymny klimat, co zresztą zobaczycie pod koniec mojego reportażu. Spotkaliśmy się od razu na miejscu, czyli w Sanktuarium Matemblewo, to klimatyczny kościół. Tuż po ceremonii, coś co bardzo lubię – detale (które były przepiękne! Bukiet, wianek, bardzo oryginalne pudełko na obrączki, super to wszystko ze sobą współgrało) oraz szybciutki plener, koło kościoła znajdowało się sporo zieleni, jak tylko zobaczyłem to miejsce to wiedziałem że musimy tu wykonać kilka ujęć.

Następnie po ceremonii rodzina udała się do Sopotu na wspólny obiad, a w tym czasie reszta gości powędrowała na miejsce zabawy, czyli RetroHouse w Redzie. Kiedy Karolina i Michał przybyli, znajomi przywitali ich konfetti oraz szampanem i zaczęła się zabawa! Był super weselny klimat w mniejszym gronie, wystrój RetroHouse był iście rustykalny, zwróćcie uwagę na te przeurocze drewniane dodatki, buteleczki, wszystko idealnie dobrane. No i ten klimat – ciężki do opisania, niesamowity. Zapraszam do galerii, mam nadzieję, że zdjęcia w pełni oddadzą tę magiczną atmosferę, nieco intymną, ciepłą, pachnącą lasem i palącym się kominkiem.