Adę i Marcina zabrałem do miejsca, które już od dłuższego czasu chciałem odwiedzić z parą. Mowa tutaj o cyplu w Rewie. Pogoda była nieco wietrzna, ale umówmy się, że nad morzem taki wiatr albo chociaż mały wiaterek jest wskazany, takie uroki nad naszym Bałtykiem 🙂 Na rozgrzewkę zrobiliśmy sobie krótki spacer brzegiem plaży oraz żeby nieco urozmaicić nasze kadry wrzuciłem Adę i Marcina w wysokie trawy. Wygląda to jakby nagle znaleźli się na łące.

Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku. - Antoine de Saint-Exupéry

Jak już wspominałem wcześniej, idealnym dopełnieniem takiej sesji plenerowej to… zachód słońca! Nie bez powodu wybrałem tego dnia właśnie cypel w Rewie. Chciałem wykonać kilka zdjęć przy zachodzącym słońcu, dodatkowo wykorzystując drona – takie zdjęcia są naprawdę super pamiątką i pozwalają na ujęcia z zupełnie innej perspektywy. Tak więc zgraliśmy się idealnie czasowo, bo chwilę później byliśmy świadkami ostatnich promieni słońca.

Podobał się Wam wpis?
Jeśli jesteście chętni na sesję ślubną w takim klimacie to serdecznie Was zapraszam do siebie – spędzimy miło czas, a przy okazji dostaniecie cudowną pamiątkę w formie zdjęć. Idealna pamiątka na wiele lat 🙂