Ślub Cywilny Gdynia - Kasia & Tomek

No to na wstępie powiem, że Kasia i Tomek odezwali się do mnie 2 dni przed ślubem (!!) bardzo spontanicznie udało nam się umówić i spotkać.

I nie ukrywam, że był to ślub, który na długo zapamiętam – przede wszystkim dlatego, że Kasia i Tomek to totalnie pozytywne krejzole i mimo że widziałem ich pierwszy raz, poczuliśmy tak super vibe jakbyśmy znali się od dawna. Fotografować ich ceremonie to była sama przyjemność, zachowywali się w 100% naturalnie, wstyd jest im obcy, także był ogień, był. Oczywiście nie wstawię Wam tu całej galerii, jednak te kilka, kilkanaście kadrów, żebyście mogli poczuć chociaż odrobinkę tej wspaniałej atmosfery i zobaczyli moimi oczami jak fajna to para. Zapraszam Was do skróconej relacji z cywilnego ślubu Kasi i Tomka, która miała miejsce w Gdyni.

No i oczywiście polecam się niezmiennie jako fotograf ślubny (oraz rodzinny) w Trójmieście – dalsze rejony też nie są mi straszne! 🙂


Ślub cywilny w Sopocie - Olga & Michał

Cześć Kochani!

Dzisiaj dla odmiany pokażemy Wam ujęcia z reportażu ślubu cywilnego w Sopocie. Nie samymi hucznymi weselami człowiek żyje, a takie mniejsze uroczystości w gronie bliskich (tutaj aż 2 osób, czyli świadków 😀 ) potrafią być naprawdę piękne. Olga i Michał mieli kawałek do Trójmiasta, jednak nie powstrzymało to ich do spełnienia marzenia jakim był ślub nad morzem. Po uroczystości poszli świętować na miasto, a następnego dnia, z samego rana spotkaliśmy się w Orłowie na sesję ślubną – co prawda nieco wiało, ale nasi dzielni modele spisali się na medal!


Marika & Bartek combo - ślub oraz plenery

Cześć Wam!

Ostatnio stwierdziliśmy, że nie pokazaliśmy jak w pełni wygląda nasz reportaż tak od A do Z, jeśli para wybierze ten nasz full service pakiet - mowa tu o sesji narzeczeńskiej, ślubie oraz ślubnej sesji plenerowej innego dnia. Uchylimy Wam rąbka tajemnicy jak wygląda współpraca z nami oraz oczywiście pochwalimy się kadrami, które udało nam się stworzyć. Bazując na tym, że z samego reportażu ślubnego oddajemy minimum 400 zdjęć, pozwolicie że pokażemy Wam 'całość' w jak największym skrócie. ;)

Z Mariką i Bartkiem umówiliśmy się rok przed ich ważnym dniem. Zaczęliśmy od poznania się - i dlatego tak baaardzo polecamy naszym parom sesje narzeczeńską (możecie nawet olać plener ślubny, ale sesja narzeczeńska to must have!) bardzo często nasze pary nigdy nie miały zdjęć robionych przez profesjonalnego fotografa. Skutkiem czego jest taka lekka niepewność, problemy ze spojrzeniem w stronę obiektywu a czasem (o zgrozo!) myśl, że 'nie no, ja to na zdjęciach zawsze wyglądam jak ziemniak'. Nic bardziej mylnego! Uwierzcie nam, prawdziwy fotograf odnajdzie się w każdych warunkach i przede wszystkim jego zadaniem jest uchwycić Wasze piękno i wyjątkowość - a przecież to ma każdy z nas! Ponadto sesja narzeczeńska jest takim naszym pierwszym spotkaniem, nie będziemy Wam już obcy, nie będziemy tymi fotografami z internetów. Zobaczycie że jesteśmy takimi samymi ludźmi jak Wy ;) Udamy się na krótki spacer, trochę pogadamy ale wiecie, nie za dużo, to Wy jesteście najważniejsi, macie spędzić ze sobą trochę czasu, odpocząć, zapomnieć o troskach dnia codziennego i po prostu ze sobą być. A my ciuchutko niczym ninja zrobimy Wam piękną zdjęcia! Zobaczcie, jak to wyglądało w przypadku Mariki i Bartka!

Jak Wam się podobało te kilka kadrów? Polecamy niezmiennie przygotować sobie 2-3 różne stylizacje, może jakąś sukienkę/spódniczkę, coś luźnego, albo wręcz przeciwnie - z pazurem? ;)

Jesteśmy otwarci na Wasze pomysły, ale zawsze też doradzimy czy to w stylizacji czy w wyborze scenerii.

To tak, poznaliśmy się trochę, otrzymaliście zdjęcia (taką sesję staramy się zrobić 1,5-2msc przed ślubem na spokojnie) no i kurczę, fajnie na nich wyszliście! +10 do odwagi przed obiektywem! Dzięki temu, podczas ślubu nie będziecie uciekać wzrokiem przed aparatem, a uwierzcie nam, że to naprawdę przydatna rzecz!

No i nastał ten dzień! Dzień Waszego ślubu! Przyjeżdżamy do Was na końcówkę przygotowań, łapiemy detale, uwieczniamy błogą krzątaninę po domu i ostatnie poprawki. Najpierw u Pana Młodego, później u Panny Młodej, by następnie zrobić first looka, błogosławieństwo oraz kilka zdjęć z rodziną. :)

Lecimy do Kościoła! U Mariki i Bartka byliśmy w jednym z najpiękniejszych (naszym zdaniem) kościołów - mowa tu o św. Bernardzie w Sopocie. No przyznajcie, ten widok za ołtarzem, ta zieleń, jest to po prostu obłędne.

Robimy zdjęcia kościoła, detali, gości, oczywiście Was, łapiemy ukradkowe spojrzenia na siebie, uśmiechy podczas składania przysięgi i oczywiście moment wymian obrączek. Często rozluźniacie się gdy jest już 'po', ale to normalne, pojawia się więcej uśmiechów, wyjście z Kościoła - i zaczynamy zabawę!

Jesteśmy po przepięknej uroczystości, gratulacjach, życzeniach, wejściu na salę, pierwszym tańcu - każdy otrzymał po kawałku pysznego torta. No i teraz niespodzianka! W ogóle nie mówiliśmy Wam, ale rodzina zarówno Mariki jak i Bartka jest mega uzdolniona muzycznie. W ramach takiego mini prezentu zrobili krótkie show, podczas którego zatańczyli. Super pomysł, nie?

Wszyscy goście świetnie się bawili, a to był dopiero początek zabawy!

W międzyczasie daliśmy Parze Młodej troszkę czasu dla siebie, zawsze tak staramy się zrobić podczas ślubu - zabieramy Młodych do ogrodu obok, lub po prostu w najbliższy plener zrobić kilka ujęć tak sam na sam. Bardzo często jest to jedyna okazja żeby przez chwilkę pobyć samemu i odpocząć od hucznej zabawy, dodatkowo mamy kilka fajnych ujęć w innej scenerii. ;)

Z racji że przed nami jeszcze sesja ślubna w plenerze z której jest cała masa przepięknych zdjęć, pozwólcie że przejdziemy od razu do niej (z reportażu ślubnego oddajemy minimum 400 zdjęć, tutaj widzicie naprawdę małą część, staraliśmy się jak najbardziej zmieścić w okolicach 50 zdjęć, no prawie nam się udało :D ) Chcieliśmy jednak pokazać Wam chociaż w takim skrócie jak taki calutki pakiet wygląda, mowa tutaj o sesji narzeczeńskiej, reportażu ślubnym oraz sesji ślubnej w plenerze. Także kilka ujęć z zabawy i przechodzimy od razu do ostatniej sesji! Marika i Bartek z naszą małą pomocą wybrali jedno z najbardziej urokliwych miejsc - Orłowo. Nie dość, że mamy tam kameralne molo, obok uroczy park oraz oczywiście klify! Wybraliśmy kilka ujęć które naprawdę zapadły nam w pamięć - uwierzcie nam na słowo że takich sztosów było o wiele więcej. I przy okazji mamy nadzieję, że przekonaliśmy Was że sesje totalnie z rana są jednym z najlepszych wyborów ;)

Podobała Wam się taka długa relacja? W końcu udało nam się ją utworzyć i opublikować! Bardzo Was zachęcamy do takich combo pakietów - sesja narzeczeńska, reportaż ślubny oraz sesja ślubna w plenerze. Ta pierwsza pozwoli nam się lepiej poznać, aby było totalnie na luzie podczas ślubu, a taką wisienką na torcie to sesja ślubna innego dnia. Przepiękną historię stworzyliśmy z Mariką i Bartkiem, takim totalnym zwieńczeniem były jeszcze albumy, które oprócz Pary otrzymali również Rodzice - jest to cudowna pamiątka na lata!

To jak, jeśli spodobał Wam się nasz styl pracy to pozwólcie abyśmy uczestniczyli w tak ważnym dla Was dniu jako fotografowie ślubnni. Piszcie śmiało, dogramy wszystko tak jakbyście chcieli, będzie fajnie, dajemy słowo!


Wieczór Panieński Alicji Jastarnia

Przyznamy się bez bicia, że w swoim portfolio nie mamy jakiejś dużej ilości wieczorów panieńskich, dlatego pora się jakimś pochwalić – i to takim nietypowym, z fajnymi, szalonymi dziewczynami 😉

Wybrały Jastarnię, w planach miały być SUPy w pięknym słońcu a potem szybki wypad na drugą stronę, aby załapać się na kilka ujęć podczas zachodu słońca. Miały ogromnego farta co do pogody, bo było idealnie, tak więc zaczęliśmy od głównej atrakcji, jakim była zatoka Pucka oraz deski. Oczywiście nie mogło zabraknąć zdjęć dronowych!

Z takimi modelkami praca to sama przyjemność, zwłaszcza jak pogoda pięknie dopisała a one w swoim towarzystwie bawiły się wyśmienicie – co zresztą widać na zdjęciach. Plan ujęć z SUPami wykorzystaliśmy na 100%, daliśmy im chwilę na przebranie się i ruszyliśmy na kilka zdjęć podczas zachodu słońca, było pięknie. 😉

No co możemy powiedzieć, to jest przykład super pracy z pozytywnie zakręconymi dziewczynami, które miały świetne pomysły i jesteśmy mega szczęśliwi, że wszystko udało nam się sfotografować i sesja wraz ze zdjęciami się udała. Jesteśmy gotowi na więcej takich wieczorów panieńskich!

Jeśli marzy Wam się taka sesja to napiszcie do nas koniecznie!


Sesja narzeczeńska trójmiasto

Sesja narzeczeńska Trójmiasto Ola&Jaś

Jak już wiecie (lub nie) swoją przygodę fotograficzną zacząłem od zdjęć motoryzacyjnych, które zresztą robię aż po dzień dzisiejszy (zapraszam na 3MFOTO ). Praca z żywymi modelami jest super sprawą, ale nie ukrywam, że kiedy pojawiają się oni z fajną furą, to wtedy jest to dosłownie dopełnienie mojego szczęścia. Tak też było w przypadku sesji narzeczeńskiej Oli i Jasia, oprócz tego że są świetną, uśmiechniętą parą to dodatkowe kadry z ich nissanem 200SX to po prostu sztosy! Zaczęliśmy na spokojnie w Twierdzy Wisłoujście, gdzie znaleźliśmy kilka fajnych scenerii.

Następnie szybka zmiana miejscówki – bardzo lubię wykorzystywać takie miejsca, gdzie obok siebie jest wiele różnych scenerii. Tak też było i tutaj 😉 Kilka uliczek dalej znaleźliśmy urokliwy zakątek, zaczęliśmy zabawę z kolorowymi racami a potem przeszliśmy się kawałeczkiem tamtejszego lasku. Ola w kilka minut zmieniła swój ubiór i zobaczcie, w tym tkwi urok różnych stylizacji – mamy sesję w kompletnie innym klimacie. Bajka!

Naszym ostatnim miejscem, takim wiecie must be to oczywiście plaża! Tym razem dla odmiany wybraliśmy się z moimi narzeczonymi w okolice Westerplatte. Znaleźliśmy kawałek mało zaludnionej plażyczki i poczyniliśmy kilka ostatnich kadrów – wśród traw, na kamykach. Kolejna prześwietna sesja narzeczeńska w Trójmieście za nami!

Uwielbiamy przesympatyczne spotkania z ludźmi, zwłaszcza kiedy wychodzą takie magiczne kadry! Jednak na tym nie kończymy, liczymy na więcej niezapomnianych plenerów!

Jesteście chętni na fajny spacer podczas którego uwiecznimy Waszą miłość w postaci zdjęć?

Napiszcie do nas koniecznie!


Fotograf Rodzinny Trójmiasto

Rodzinna sesja zimowa w Gdańsku

Ostatnio nieco wgłębiam się z małą pomocą mojej narzeczonej w sesje rodzinne. Focenie na 2 aparaty wydaje się wtedy nieco łatwiejsze, bo jak sami odkryliśmy podczas tego zimowego pleneru, 2 szkrabów potrafi być w wielu miejscach naraz i liczą się ułamki sekund, jeśli chcemy uchwycić super momenty. Razem z Asią, Haliną i Igim wykorzystaliśmy pierwsze dni, kiedy pojawiła się ta prawdziwa zima z puszystym śniegiem. W harmonogramie atrakcji było lepienie bałwana, bitwy na śnieżki i zjazdy z górki na jabłuszku.

Czekaliśmy z niecierpliwością, aż pojawią się pierwsi chętni, żeby skorzystać z tej pięknej zimy – na szczęście nie trwało to długo! Spacer, a raczej zabawa plenerowa trwała godzinę, ale uwierzcie nam, była intensywna! Nie obyło się bez krzyków, że wpadł gdzieniegdzie zimny śnieg, ale na szczęście szło to bardzo szybko w zapomnienie, bitwa na śnieżki czy gonitwa między drzewami była o wiele ciekawsza niż mała ilość śniegu.

Podczas takich zimowych zabaw sami możemy sobie przypomnieć jak to było być dzieckiem ;)

Jak już wspomniałem, w planach mieliśmy spacer po najbliższej okolicy, ale tak się złożyło, że miejsce, w którym byliśmy, miało naprawdę wszystko, co, nam jako fotografom oraz dzieciakom było potrzebne do przepięknych ujęć z sesji rodzinnej. Polanka z drzewami, niedaleko las oraz kilka górek, które aż się prosiły, żeby się na nie wspiąć i zjechać na jabłku… albo tyłku 😉

Oczywiście wiadomo, kto był celem, kiedy rozpoczęła się bitwa na śnieżki… Na szczęście aparaty ani fotografowie nie ucierpieli, w końcu jesteśmy grupką profesjonalnych ninja! 😉 Kiedy młodzież już się wyszalała, sesję zwieńczyliśmy lepieniem bałwana oraz kilkoma wspólnymi fotkami w tej pięknej zimowej scenerii.

Podoba się Wam mój styl sesji rodzinnej w plenerze?
Jeśli tak to serdecznie Was zapraszam do siebie – spędzimy miło czas, pobawimy się, a dodatkowo otrzymacie cudowną pamiątkę w postaci zdjęć!


Reportaż ślubny plener fotograf ślubny trójmiasto

Reportaż ślubny plener Gdańsk

Ah, co to był za ślub, a jakie wesele!
Martyna i Paweł to naprawde pozytywne krejzole, już po sesji narzeczeńskiej wiedziałem, że z nimi nie da się nudzić, więc nie mogłem doczekać się ślubu. No i się nie zawiodłem. Moi wspaniali Młodzi są sportowcami, więc od razu wiadomo, że w miejscu nie usiedzą, to taki typ. Dodatkowo mają nietuzinkowe pomysły, dlatego ślub w plenerze kompletnie mnie nie zdziwił, a wręcz idealnie do nich pasował. Kościół św. Bernarda w Sopocie totalnie mnie powalił na kolana, nie dziwię się że tak wiele par chce tutaj powiedzieć sobie to magiczne 'tak'. Poniżej możecie zobaczyć jak to miejsce wygląda, ale uważajcie! - przyszłe Panny Młode widząc ten Kościół potem nie chcą nigdzie indziej zawierać sakramentu małżeńskiego! Po ceremonii Para Młoda przeniosła się do niecodziennej 'sali weselnej' w plenerze - była super muzyka, wegański tort, dzikie pląsy, rzucanie oszczepem, gra w piłkarzyki oraz krótka sesja w trzcinach i na łódce. Pogoda dopisała, a nawet kiedy już się pochmurzyło i zwiastowało na burzę, to na sali atmosfera wciąż była gorąca i pełna szaleństwa. Martyna i Paweł są idealnym przykładem pary, która podeszła do ślubu totalnie na lajcie i wyszła z tego super impreza. Więcej takich szalonych ludzi i wesel poproszę!


Sesja narzeczeńska w Gdańsku - Fotograf LoveStories

Sesja narzeczeńska w Gdańsku

Natalia i Michał przyjechali do mnie na sesję aż z Warszawy. Gdańsk jest dla nich szczególnym miejscem i to właśnie tutaj wymarzyli sobie zdjęcia przed ślubem. Zresztą zupełnie się im nie dziwię, przecież to miasto jest naprawdę piękne! Były to moje początki jeśli chodzi o sesję dla par, nie ukrywam że leciutki stresik był, ale Natalia i Michał cudownie się prezentowali i mieli w sobie taką naturalność, że była to czysta przyjemność a nie praca. Była to ich pierwsza sesja, a zachowywali się jakby to robili na co dzień, naprawdę!

Może zacznijmy od początku… Spotkaliśmy się wcześnie rano by uniknąć wszędobylskich turystów, którzy opanowują to miasto w okresie letnim. Oczywiście zdarzyli się pojedynczy ludzie, ale myślę że większość z nich jest przyzwyczajona że wiele osób robi sobie w takim pięknym miejscu zdjęcia. Zabrałem ich na spacer po starym mieście wzdłuż pobrzeża, zahaczając o najbardziej charakterystyczne punkty Gdańska.

Następnie pojechaliśmy na górę gradową zobaczyć panoramę mojego miasta i zrobić trochę “luźniejszych” zdjęć w stylizacji którą przygotowali sami.

Spójrzcie na te czadowe królewskie bluzy!

Kilka stylizacji to naprawdę must have udanej sesji narzeczeńskiej. Oczywiście nie zmuszam do tego moich par, ale gorąco namawiam na tę opcję. Staram się dobrać miejsca zdjęć tak aby przy niewielkim wysiłku zmienić znacząco otoczenie (na przykładzie Natalii i Michała, kilka ujęć nad morzem, a potem w kilka minut przemieszczamy się o kilkaset metrów dalej, aby zrobić zdjęcia w lesie), w połączeniu z inną stylizacją mamy świeżą, kompletnie inną sesję! Niby to taka mała rzecz a można powiedzieć że mamy kilka sesji w jednej. Także przejrzyjcie dokładnie szafę przed takim spotkaniem, czasem wystarczy narzucić na siebie jakąś kurteczkę lub ubrać fajny sweter, a dostajemy inną stylizację!

Po przerwie na pyszne śniadanko i kawę obowiązkowo jeszcze wpadliśmy do Brzeźna na plażę po typowo nadmorskie obrazki oraz do pobliskiego parku na kilka leśnych ujęć. Jak już wspominałem bardzo lubię dobierać miejsca tak aby dość blisko siebie były różne krajobrazy; dzięki temu zdjęcia nie są nudne.

To jak, gotowi na sesję w plenerze?
Serdecznie Was zapraszam do siebie – spędzimy miło czas, a podczas takiego spaceru uwiecznimy Waszą miłość na zdjęciach!