Ślub cywilny w Sopocie - Olga & Michał

Cześć Kochani!

Dzisiaj dla odmiany pokażemy Wam ujęcia z reportażu ślubu cywilnego w Sopocie. Nie samymi hucznymi weselami człowiek żyje, a takie mniejsze uroczystości w gronie bliskich (tutaj aż 2 osób, czyli świadków 😀 ) potrafią być naprawdę piękne. Olga i Michał mieli kawałek do Trójmiasta, jednak nie powstrzymało to ich do spełnienia marzenia jakim był ślub nad morzem. Po uroczystości poszli świętować na miasto, a następnego dnia, z samego rana spotkaliśmy się w Orłowie na sesję ślubną – co prawda nieco wiało, ale nasi dzielni modele spisali się na medal!


Marika & Bartek combo - ślub oraz plenery

Cześć Wam!

Ostatnio stwierdziliśmy, że nie pokazaliśmy jak w pełni wygląda nasz reportaż tak od A do Z, jeśli para wybierze ten nasz full service pakiet - mowa tu o sesji narzeczeńskiej, ślubie oraz ślubnej sesji plenerowej innego dnia. Uchylimy Wam rąbka tajemnicy jak wygląda współpraca z nami oraz oczywiście pochwalimy się kadrami, które udało nam się stworzyć. Bazując na tym, że z samego reportażu ślubnego oddajemy minimum 400 zdjęć, pozwolicie że pokażemy Wam 'całość' w jak największym skrócie. ;)

Z Mariką i Bartkiem umówiliśmy się rok przed ich ważnym dniem. Zaczęliśmy od poznania się - i dlatego tak baaardzo polecamy naszym parom sesje narzeczeńską (możecie nawet olać plener ślubny, ale sesja narzeczeńska to must have!) bardzo często nasze pary nigdy nie miały zdjęć robionych przez profesjonalnego fotografa. Skutkiem czego jest taka lekka niepewność, problemy ze spojrzeniem w stronę obiektywu a czasem (o zgrozo!) myśl, że 'nie no, ja to na zdjęciach zawsze wyglądam jak ziemniak'. Nic bardziej mylnego! Uwierzcie nam, prawdziwy fotograf odnajdzie się w każdych warunkach i przede wszystkim jego zadaniem jest uchwycić Wasze piękno i wyjątkowość - a przecież to ma każdy z nas! Ponadto sesja narzeczeńska jest takim naszym pierwszym spotkaniem, nie będziemy Wam już obcy, nie będziemy tymi fotografami z internetów. Zobaczycie że jesteśmy takimi samymi ludźmi jak Wy ;) Udamy się na krótki spacer, trochę pogadamy ale wiecie, nie za dużo, to Wy jesteście najważniejsi, macie spędzić ze sobą trochę czasu, odpocząć, zapomnieć o troskach dnia codziennego i po prostu ze sobą być. A my ciuchutko niczym ninja zrobimy Wam piękną zdjęcia! Zobaczcie, jak to wyglądało w przypadku Mariki i Bartka!

Jak Wam się podobało te kilka kadrów? Polecamy niezmiennie przygotować sobie 2-3 różne stylizacje, może jakąś sukienkę/spódniczkę, coś luźnego, albo wręcz przeciwnie - z pazurem? ;)

Jesteśmy otwarci na Wasze pomysły, ale zawsze też doradzimy czy to w stylizacji czy w wyborze scenerii.

To tak, poznaliśmy się trochę, otrzymaliście zdjęcia (taką sesję staramy się zrobić 1,5-2msc przed ślubem na spokojnie) no i kurczę, fajnie na nich wyszliście! +10 do odwagi przed obiektywem! Dzięki temu, podczas ślubu nie będziecie uciekać wzrokiem przed aparatem, a uwierzcie nam, że to naprawdę przydatna rzecz!

No i nastał ten dzień! Dzień Waszego ślubu! Przyjeżdżamy do Was na końcówkę przygotowań, łapiemy detale, uwieczniamy błogą krzątaninę po domu i ostatnie poprawki. Najpierw u Pana Młodego, później u Panny Młodej, by następnie zrobić first looka, błogosławieństwo oraz kilka zdjęć z rodziną. :)

Lecimy do Kościoła! U Mariki i Bartka byliśmy w jednym z najpiękniejszych (naszym zdaniem) kościołów - mowa tu o św. Bernardzie w Sopocie. No przyznajcie, ten widok za ołtarzem, ta zieleń, jest to po prostu obłędne.

Robimy zdjęcia kościoła, detali, gości, oczywiście Was, łapiemy ukradkowe spojrzenia na siebie, uśmiechy podczas składania przysięgi i oczywiście moment wymian obrączek. Często rozluźniacie się gdy jest już 'po', ale to normalne, pojawia się więcej uśmiechów, wyjście z Kościoła - i zaczynamy zabawę!

Jesteśmy po przepięknej uroczystości, gratulacjach, życzeniach, wejściu na salę, pierwszym tańcu - każdy otrzymał po kawałku pysznego torta. No i teraz niespodzianka! W ogóle nie mówiliśmy Wam, ale rodzina zarówno Mariki jak i Bartka jest mega uzdolniona muzycznie. W ramach takiego mini prezentu zrobili krótkie show, podczas którego zatańczyli. Super pomysł, nie?

Wszyscy goście świetnie się bawili, a to był dopiero początek zabawy!

W międzyczasie daliśmy Parze Młodej troszkę czasu dla siebie, zawsze tak staramy się zrobić podczas ślubu - zabieramy Młodych do ogrodu obok, lub po prostu w najbliższy plener zrobić kilka ujęć tak sam na sam. Bardzo często jest to jedyna okazja żeby przez chwilkę pobyć samemu i odpocząć od hucznej zabawy, dodatkowo mamy kilka fajnych ujęć w innej scenerii. ;)

Z racji że przed nami jeszcze sesja ślubna w plenerze z której jest cała masa przepięknych zdjęć, pozwólcie że przejdziemy od razu do niej (z reportażu ślubnego oddajemy minimum 400 zdjęć, tutaj widzicie naprawdę małą część, staraliśmy się jak najbardziej zmieścić w okolicach 50 zdjęć, no prawie nam się udało :D ) Chcieliśmy jednak pokazać Wam chociaż w takim skrócie jak taki calutki pakiet wygląda, mowa tutaj o sesji narzeczeńskiej, reportażu ślubnym oraz sesji ślubnej w plenerze. Także kilka ujęć z zabawy i przechodzimy od razu do ostatniej sesji! Marika i Bartek z naszą małą pomocą wybrali jedno z najbardziej urokliwych miejsc - Orłowo. Nie dość, że mamy tam kameralne molo, obok uroczy park oraz oczywiście klify! Wybraliśmy kilka ujęć które naprawdę zapadły nam w pamięć - uwierzcie nam na słowo że takich sztosów było o wiele więcej. I przy okazji mamy nadzieję, że przekonaliśmy Was że sesje totalnie z rana są jednym z najlepszych wyborów ;)

Podobała Wam się taka długa relacja? W końcu udało nam się ją utworzyć i opublikować! Bardzo Was zachęcamy do takich combo pakietów - sesja narzeczeńska, reportaż ślubny oraz sesja ślubna w plenerze. Ta pierwsza pozwoli nam się lepiej poznać, aby było totalnie na luzie podczas ślubu, a taką wisienką na torcie to sesja ślubna innego dnia. Przepiękną historię stworzyliśmy z Mariką i Bartkiem, takim totalnym zwieńczeniem były jeszcze albumy, które oprócz Pary otrzymali również Rodzice - jest to cudowna pamiątka na lata!

To jak, jeśli spodobał Wam się nasz styl pracy to pozwólcie abyśmy uczestniczyli w tak ważnym dla Was dniu jako fotografowie ślubnni. Piszcie śmiało, dogramy wszystko tak jakbyście chcieli, będzie fajnie, dajemy słowo!


Reportaż ślubny plener fotograf ślubny trójmiasto

Reportaż ślubny plener Gdańsk

Ah, co to był za ślub, a jakie wesele!
Martyna i Paweł to naprawde pozytywne krejzole, już po sesji narzeczeńskiej wiedziałem, że z nimi nie da się nudzić, więc nie mogłem doczekać się ślubu. No i się nie zawiodłem. Moi wspaniali Młodzi są sportowcami, więc od razu wiadomo, że w miejscu nie usiedzą, to taki typ. Dodatkowo mają nietuzinkowe pomysły, dlatego ślub w plenerze kompletnie mnie nie zdziwił, a wręcz idealnie do nich pasował. Kościół św. Bernarda w Sopocie totalnie mnie powalił na kolana, nie dziwię się że tak wiele par chce tutaj powiedzieć sobie to magiczne 'tak'. Poniżej możecie zobaczyć jak to miejsce wygląda, ale uważajcie! - przyszłe Panny Młode widząc ten Kościół potem nie chcą nigdzie indziej zawierać sakramentu małżeńskiego! Po ceremonii Para Młoda przeniosła się do niecodziennej 'sali weselnej' w plenerze - była super muzyka, wegański tort, dzikie pląsy, rzucanie oszczepem, gra w piłkarzyki oraz krótka sesja w trzcinach i na łódce. Pogoda dopisała, a nawet kiedy już się pochmurzyło i zwiastowało na burzę, to na sali atmosfera wciąż była gorąca i pełna szaleństwa. Martyna i Paweł są idealnym przykładem pary, która podeszła do ślubu totalnie na lajcie i wyszła z tego super impreza. Więcej takich szalonych ludzi i wesel poproszę!


Reportaż ślubny Hotel Quadrille

Gotowi na kolejny reportaż?
Muszę przyznać z ręką na sercu, że nie często zdarzają mi się śluby w plenerze. Widzę jednak, że robią się one coraz popularniejsze w naszym kraju, co zapewne mnie i innych fotografów bardzo cieszy. Jeśli tylko dopisze pogoda mamy piękny ślub, pełen zieleni, słońca oraz cudownych kolorów które nas otaczają. Jest to również wspaniały pomysł na odświeżenie przysięgi małżeńskiej, stosowany dość często za granicą. Myślę, że mimo wątpliwej pogody w Polsce jeśli stawiamy na wyjątkowość i indywidualizm to warto zaryzykować i ceremonię przeprowadzić na świeżym powietrzu. Poniżej znajdziecie krótki reportaż ze ślubu Patrycji i Marcina – nie dość że pogoda dopisała, to po raz kolejny trafiłem na świetną parę, która dobrze czuła się przed obiektywem co zresztą na pewno widać na zdjęciach. Ceremonia miała miejsce w nietypowym, pięknie urządzonym hotelu Quadrille. Zwróćcie uwagę na te niesamowite obrazy, które musiałem uwiecznić na zdjęciach. Jeśli Alicja w krainie czarów żyłaby w naszych czasach, to na pewno byłby jej pałacyk, to była moja główna myśl po ujrzeniu stylu w jakim hotel jest udekorowany. Patrycja i Marcin wpasowali się w to miejsce idealnie - a raczej powinien powiedzieć że to miejsce wpasowało się idealnie w ich uroczystość, bo wszystko przepięknie ze sobą współgrało. Ciekawostka dla pań - nie na co dzień moje Panny Młode mają na sobie oryginalny projekt sukni ślubnej wykonany przez swoją własną siostrę <3
Zapraszam zatem do oglądania, może ten reportaż skłoni Was do wzięcia pod uwagę ślubu w plenerze? 😉 Bo ja zdecydowanie takie ceremonie polecam!
Miejsce : Hotel Quadrille Relais & Châteaux

 


Reportaż Ślubny w Dworku na Błotach

Do tej pory zastanawiam się czemu ten piękny reportaż nie został tutaj jeszcze wstawiony. Cudowna Para Młoda, chyba całkiem fajny fotograf ( 😛 ) to przecież przepis na idealny reportaż ślubny! Uwielbiam kiedy zdjęcia w pełni oddają emocje, a było ich tutaj naprawdę sporo! Piękna pogoda w to nasze polskie lato dodatkowo sprawiła, że nikomu nie schodził uśmiech z twarzy, a to przecież najważniejsze, żeby każdy świetnie się bawił i cieszył szczęściem Młodych. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę kiedy trafia się tak otwarta i ciepła para, która zachowuje się niemalże jak profesjonalni modele, a ja wtedy sprawnie przeskakuję pomiędzy kolejnymi pstrykami uwieczniając te momenty w formie zdjęć. Na weselu było pełno dymu, fajnej muzyki, ogromna ilość tańców i szaleństw. W międzyczasie wyskoczyliśmy na kilka minut szybciutkiej sesji plenerowej, uwielbiam takie spontaniczne zdjęcia!

Przygotowania do ślubu

Ceremonia w drewnianym Kościele w Sierakowicach

 

Wesele w Dworku na Błotach

Można to podsumować w dwóch słowach - cudowny klimat! Sala, która imitowała taką trochę stodołę, nadając nieco rustykalny klimat. Dookoła drewno i kamień, piękne dekoracje, wszystko ze sobą idealnie współgrało. Nie wspominając o przepięknych zielonych terenach idealnych na szybki ślubny plener, o tym za chwilę!

Plener podczas wesela

To naprawdę kilka chwil kiedy porywam Was w jakieś ustronne miejsce żeby zrobić szybki, ale efektowny plener. Idealnie kiedy gdzieś niedaleko znajduje się park, ogródek, mały kawałek lasu czy łąki. W dosłownie kilkanaście minut możemy zrobić kilka ujęć które wyglądają jak ślubny plener - obiecuję że robimy to szybko i dyskretnie, tak żeby goście nie zdążyli za Wami zatęsknić ;) Tak czy siak zachęcam bardzo moje pary do ślubnego pleneru innego dnia; wiem że nie każdy uważa to za priorytet, ale naprawdę, to zupełnie inny klimat. Nie macie w głowie myśli związanych z weselem, zdążycie ochłonąć i poświęcić mi 100% swojej uwagi. Wtedy zdjęcia wychodzą jeszcze lepsze i możemy je przede wszystkim zrobić na spokojnie, w większej ilości i w kilku aranżacjach.

Zakończenie imprezy

Zabawa została zwieńczona tortem, a na samym końcu fajerwerkami, zresztą co będę tu opowiadał, możecie sami zobaczyć zjeżdżając kursorem w dół! Przygotujcie się na przepiękny i pozytywnie zakręcony reportaż w przeuroczym miejscu jakim był Dworek na błotach, a ja tylko cicho zapowiem że niedługo pojawi się też wpis z sesją ślubną w ich roli – uprzedzam że to też petarda!

 

Planujesz swój ślub?

Zapraszam serdecznie na sesje plenerowe w Trójmieście (i nie tylko) oraz do zapisów na reportaże ślubne, razem możemy stworzyć coś pięknego! Napisz do mnie! :)


Reportaż Ślubny Reda RetroHouse

Reportaż Ślubny Reda RetroHouse

To był jeden z moich pierwszych ślubów w stylu rustykalnym w tym roku. Nie ukrywam, że na początku nie rozumiałem tak w 100% czemu nagle jest na to taka moda, dopóki sam tego nie doświadczyłem. Karolina i Michał nie byli zwolennikami wielkich zabaw na 150 osób, zaplanowali skromny ślub ale kompletnie niczego mu nie brakowało, wręcz przeciwnie - miał on swój unikalny, intymny klimat, co zresztą zobaczycie pod koniec mojego reportażu. Spotkaliśmy się od razu na miejscu, czyli w Sanktuarium Matemblewo, to klimatyczny kościół. Tuż po ceremonii, coś co bardzo lubię - detale (które były przepiękne! Bukiet, wianek, bardzo oryginalne pudełko na obrączki, super to wszystko ze sobą współgrało) oraz szybciutki plener, koło kościoła znajdowało się sporo zieleni, jak tylko zobaczyłem to miejsce to wiedziałem że musimy tu wykonać kilka ujęć.

Następnie po ceremonii rodzina udała się do Sopotu na wspólny obiad, a w tym czasie reszta gości powędrowała na miejsce zabawy, czyli RetroHouse w Redzie. Kiedy Karolina i Michał przybyli, znajomi przywitali ich konfetti oraz szampanem i zaczęła się zabawa! Był super weselny klimat w mniejszym gronie, wystrój RetroHouse był iście rustykalny, zwróćcie uwagę na te przeurocze drewniane dodatki, buteleczki, wszystko idealnie dobrane. No i ten klimat - ciężki do opisania, niesamowity. Zapraszam do galerii, mam nadzieję, że zdjęcia w pełni oddadzą tę magiczną atmosferę, nieco intymną, ciepłą, pachnącą lasem i palącym się kominkiem.